biegnę-z-rakiem-przez-życie.pl

biegnę-z-rakiem-przez-życie.pl – to nowy adres mojego bloga,
starałam się w adresie zmienić jak najmniej i to mi się udało, zniknęło tylko słowo „blog”.
Praktycznie do miesiąca nie zaglądam tutaj, bo zaczęłam korzystać z bloga pod nowym adresem.
Już za kilka dni ta strona zniknie, więc przypominam o nowym adresie :)

TIME FOR CHANGE ……………

Jak już zapewne wiecie, a jeżeli nie wiecie, to od tej chwili już będziecie wiedzieć, z dniem 31 stycznia zostanie zamknięta platforma blog.pl. Jej zamknięcie wiąże się z tym, że bój blog na tej platformie i pod tym adresem przestanie istnieć. Już niedługo podam nowy adres bloga. Nazwa się nie zmieni, wypadnie tylko słówko „blog”. W chwili obecnej – i pewnie jeszcze potrwa to kilka dni – wszystkie treści zawarte na blogu są w trakcie przenoszenia na inną platformę i moja nowa strona za niedługą chwile będzie już gotowa. Oczywiście, jak wszystko zostanie przeniesione dam Wam znać i podam nowy adres. Umieszczę go tutaj i podam również na FB.
Musicie mi również wybaczyć brak nowych wpisów, ale stwierdziłam, że poczekam chwilę i nowe publikacje będą już na nowej stronie. Poza tym i grudzień i styczeń to trudne miesiące i chyba nie będę w tym odosobniona jak powiem, że i zawodowo (zamknięcie roku i początek nowego roku + wszelkie zmiany w przepisach) i prywatnie (dzieci i ich świąteczne koncerty, kiermasze, jasełka i wszystko związane ze Świętami, a potem końcem semestru), mam czasem wrażenie że się nie wyrabiam i że doba jest dla mnie po prostu za krótka.
Obiecuję, że się poprawię bo wiele tekstów „siedzi” mi w głowie i jak tylko uporam się z moim nawałem zajęć i blog pod nowym adresem zacznie funkcjonować, będą nowe teksty.
A tymczasem pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie i życzę w tym Nowym Roku 2018 przede wszystkim bardzo, bardzo dużo zdrowia i samych radosnych chwil :)

Dlaczego ciągle się boję ???

Jakiś czas temu, jeszcze na początku mojej drogi z pasożytem u boku, poznałam pewną dziewczynę. Też onkologiczną. Gdy poznałyśmy się bliżej, powiedziała mi że od momentu zakończania leczenia, żyje w ciągłym strachu. Czytaj dalej

Nie jestem trędowata – czyli czy można zarazić się rakiem ???

Pytanie absurdalne, ale jak przyjrzeć się temu głębiej i popatrzeć na reakcje niektórych ludzi na nas – onkologicznych, to możemy dojść do bardzo ciekawych wniosków. Jeszcze jakiś czas temu nie bardzo zwracałam uwagę na negatywne reakcje ludzi na stwierdzenie że jestem onkologiczna. Od niedawna jednak bardziej zwracam na to uwagę. Czytaj dalej

Cycki – czyli ziemia niczyja ………..

Dokładnie takie zdanie usłyszałam od pewnej pani doktor. Zresztą nie byle jakiej pani doktor. Pani doktor jest lekarzem – chirurgiem – onkologiem i pracuje w jednym z lepszych warszawskich szpitali, a zdanie powyższe zostało wypowiedziane właśnie w tym szpitalu na konferencji poświęconej profilaktyce raka piersi. Czytaj dalej

Tatrzański Cmentarz Symboliczny – czyli hołd oddany tym, którzy zostali w górach na zawsze.

Jest takie miejsce, o którym trzeba napisać w Dzień Zaduszny. Jakiś czas temu, po naszej wyprawie w Tatry obiecałam że to zrobię. I właśnie teraz jest na to czas. To SYMBOLICKY CINTORIN – miejsce w Tatrach Słowackich niedaleko Popradzkiego Stawu. Czytaj dalej

Pacjencie ……. lecz się sam……..

Coraz częściej w moim otoczeniu pojawiają się osoby, które pasożyt atakuje po raz kolejny. Przynajmniej teoretycznie powinno być tak, że skoro już raz przeszliśmy tę ścieżkę i już raz poradziliśmy sobie z nim, to kolejny raz powinien być trochę łatwiejszy. No bo skoro już raz przez to przeszliśmy to wiemy co robić, do kogo się udać i jak sobie z taką sytuacją poradzić.

Teoretycznie. Czytaj dalej

Dlaczego chorzy i ich rodziny nie dostają rzetelnych informacji od lekarzy i w miejscu gdzie są leczeni???

To trochę retoryczne pytanie…….. W zeszłym tygodniu rozmawiałyśmy z Gosią o tym, że coraz częściej odzywają się do nas ludzie, którzy szukają pomocy, wsparcia, szukają kogoś kto odpowie na pytania dotyczące choroby. Dostajemy maile, wiadomości, Czytaj dalej

Vancouver 2017 …….

Jakiś czas temu obiecałam napisać kilka słów o moim majowym pobycie w Kanadzie z Grupą Żeglarską Onko-Sailing. Trochę czasu już minęło, a ja ciągle nie mogę się zebrać żeby o tym napisać. Ale już się poprawiam….

Nasz wyjazd został zaplanowany na koniec maja, Czytaj dalej

TATRY 2017 – cz. III – Hilińska Dolina, Koprowy, Rysy i powrót na polską stronę…….

Obudziłam się dokładnie o 5.00 rano, zjadłam śniadanie i ogarnęłam moje „legowisko”. Decydując się na spanie „na dziko” miałam trochę wątpliwości jak to będzie, ale podobno zawsze musi być ten pierwszy raz. Nikt na mnie nie napadł, dzikie zwierzęta też mnie nie dopadły. Rano odwiedziła mnie tylko polna myszka. Bałam się trochę czy nie zmarznę, Czytaj dalej