TARCZYCA ??? – przecież nigdy nie miałam z nią problemów……….

…….ale skoro kiedyś nie miałaś problemów z tarczycą to wcale nie znaczy że nigdy nie będziesz ich mieć. To był dokładnie mój tok rozumowania. Niestety do moich wszystkich problemów zdrowotnych, ostatnio dołączył jeszcze problem niedoczynności tarczycy. I do wszystkich leków, które biorę – dołączyły kolejne. Na jak długo? No cóż, wolę na razie o tym nie myśleć, ale chyba na bardzo długo. Ale znowu powinnam zacząć od początku….

Po raz pierwszy zrobiłam badania poziomu TSH dokładnie rok temu. Czytaj dalej

Rusz się i ćwicz i to nie tylko na wiosnę – czyli trening w MRS.SPORTY

Klub Sportowy dla Kobiet MRS. SPORTY – to jeden z partnerów programu IPORAKU. Niestety żadnego MRS. SPORTY nie ma w mojej okolicy i może dlatego o istnieniu tych klubów dowiedziałam się dopiero na spotkaniu inaugurującym początek programu IPORAKU. Przyznam się że po wysłuchaniu krótkiej pogadanki o koncepcji treningu i o tym jak on wygląda w praktyce, nie do końca byłam przekonana, że jest to coś właściwego dla mnie. Jednak od wielu już miesięcy obiecywałam sobie, że pójdę gdzieś wreszcie poćwiczyć. Bieganie, bieganiem, ale taki trening ogólnorozwojowy bardzo by mi się przydał. Tylko że na razie na myśleniu i obiecywaniu sobie wszystko się kończyło. Do czasu ……

mrssporty-logo-franchiseCzytaj dalej

IPORAKU ….. czyli nasze życie po zakończeniu leczenia…..

Przez ostatnie trzy lata, spotykam coraz więcej osób, które po zakończeniu leczenia i powrocie do “normalnego” życia, mają coraz większe problemy z poradzeniem sobie z tą “normalnością”. Wiele razy pisałam o tym czego otoczenie wymaga od nas po powrocie do żywych i wiele razy próbowałam tłumaczyć, że to życie „po raku” pozostawia jednak wiele do życzenia. Na zewnątrz niby wszystko jest w porządku, ale w środku, wewnątrz nas wiele rzeczy stoi na głowie. Poza tym ta ciągła huśtawka nastrojów, Czytaj dalej

Kiedy w Twoim otoczeniu są inni nosiciele pasożytów……..

…….. to moment kiedy dostajesz diagnozę „nowotwór złośliwy” nie jest końcem świata.

Może zabrzmiało to dziwnie, ale chcę Wam dziś opowiedzieć właśnie o takim przypadku. Z mojego najbliższego otoczenia

Od kilku ładnych lat pracuje ze mną pewna kobieta. Nazwijmy ją Panią X.  Pani X. była jedną z tych osób, które bardzo przeżyły moją diagnozę. To była ta osoba, która zarządziła u mnie w pracy produkcję soku z buraków kiedy spadała mi morfologia. Która zawsze pilnowała żebym jadła to co powinnam i wyrzucała mnie do domu jak nie miałam siły, Czytaj dalej

MY ONKOLOGICZNI ………..

Długo myślałam nad tym jaki ma być tytuł moich ostatnich przemyśleń, ale nic mądrzejszego mi nie przyszło do głowy ….. Modne są ostatnio różne podziały ludzi na mądrych, głupszych, lepszych, czy gorszych. A ja chciałbym wyodrębnić jeszcze jedną grupę, grupę ludzi onkologicznych, czyli tych którzy kiedyś spotkali na swojej drodze pasożyta, czyli nas – ONKOLOGICZNYCH.

Co w tych onkologicznych jest takiego szczególnego? Czytaj dalej

A kiedy już będę zdrowa………

……….to zrobię jeszcze tyle rzeczy, na które wcześniej nie było czasu. No właśnie……. Po zakończeniu leczenia wracamy do naszego „normalnego” życia. Nadrabiamy zaległości, robimy wszystko to, co obiecaliśmy sobie zrobić jeszcze w trakcie leczenia. Często gonimy czas, bo przecież tyle go straciliśmy na szpital, kroplówki, na rehabilitację, na dochodzenie do siebie po operacji, czy po prostu na zmaganie się z pasożytem. Łapiemy to życie garściami, chociaż czasem jest trudno i dopadają nas wątpliwości, czy pasożyt nie wróci. Odganiamy te myśli, bo przecież udało nam się go pokonać chociaż w tej pierwszej poważnej bitwie, wiec ten dany nam czas, to tak zwane drugie życie trzeba dobrze wykorzystać. Na jak długo wystarcza nam sił? Czytaj dalej

Bieganie charytatywne – ale o co chodzi…..?

Przez wszystkie lata kiedy biegałam w tak zwanych biegach masowych i na nie się rejestrowałam, zawsze gdzieś migał mi przed oczami napis „bieganie charytatywne”. Właściwie nigdy tak do końca nie zastanawiałam się o co w tym bieganiu charytatywnym chodzi i na czym ono polega, aż do ostatniego Biegu Niepodległości. W Biegu Niepodległości pobiegłam razem z Michałem, Czytaj dalej

White Christmas – czyli o przedświątecznym szaleństwie……

Jest już druga połowa grudnia a ja zastanawiam się gdzie uciekły mi te ostatnie tygodnie. Jak co roku znowu trochę czasu spędziłam na Wawelskiej i zabrakło mi czasu żeby coś sensownego napisać, a dni mijały nieubłaganie. Czy to wszyscy tak mają, że ten grudzień jest taki na wariackich papierach? Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, że grudzień to był taki prawdziwie świąteczny miesiąc, to znaczy czuć się było tę atmosferę świąt, padał śnieg, Czytaj dalej

…… i widzimy się za pół roku !

W życiu każdej osoby onkologicznej przychodzi taki moment, że przez kilka dni, raz na jakiś czas wszystko kręci wokół rentgenów, mammografii, USG, markerów, tomografów, morfologii i różnych innych mniej lub bardziej skomplikowanych badań. A podsumowaniem tego wszystkiego jest wizyta kontrolna u lekarza prowadzącego. Czekamy na nią trochę z duszą na ramieniu, Czytaj dalej

Listopad – to taki miesiąc z wąsami.

Od bardzo już dawna przyjęło się że październik to miesiąc który upływa pod hasłem walki z rakiem piersi. Faktycznie, od jakiegoś czasu zauważyłam, że o tym naszym pasożycie mówi się coraz głośniej i mówi o nim coraz więcej ludzi. Nawet w mediach rak piersi zaczyna być przedstawiany jako choroba przewlekła, czyli taka z którą można żyć. Tylko że my, kobiety o tym naszym pasożycie nauczyłyśmy się mówić głośno. Oczywiście, nie wszystkie z nas, ale dość spora większość. Nie jest to dla nas wstyd, ujma na honorze, temat tabu, Czytaj dalej