Regaty Northman-Cup 2016 i my……. czyli ONKO-SAILING na Mazurach.

Kiedy w czerwcu zaczęłyśmy z Gosią planować nasze regaty z Fundacją Piękniejsze Życie, nikt nie przypuszczał, że tych naszych żeglarskich przygód będzie trochę więcej. Bo Michał, idąc tak trochę za ciosem, a trochę na żywioł, załatwił nam za nieduże pieniądze udział w Northman-Cup 2016.

Pomimo że zaplanowaliśmy nasz wyjazd dokładnie, mało brakowało, aby on w ogóle nie doszedłby do skutku. Razem z Gosią, Haną i Andrzejem mieliśmy pojechać moim samochodem do Giżycka w czwartek wieczorem. Czytaj dalej

Moje norweskie refleksje – czyli wrażenia po wizycie w Kraju Trolli

Podróż do Kraju Trolli, to było dla mnie takie zupełnie nowe doświadczenie. Zakochałam się w tym kraju już w marcu kiedy pojechałam tam po raz pierwszy, ale wtedy to była taka bardzo szybka wizyta. Teraz chciałam zobaczyć znacznie więcej, Czytaj dalej

Nasze pierwsze regaty pod banderą Fundacji Piękniejsze Życie i Grupy Żeglarskiej ONKO-SAILING.

Gdyby mi ktoś powiedział rok temu, że to moje pływanie nabierze takiego rozmachu, to chyba bym mu nie uwierzyła….. a jednak …. Życie potoczyło się tak, że coraz częściej ląduję na jachcie w różnych dziwnych miejscach. Aż strach pomyśleć co będzie dalej…

Ale znowu muszę zacząć od początku. W czerwcu tego roku zostałam zaproszona na piknik z okazji 10-lecia Fundacji Piękniejsze Życie. Kiedyś wzięłam udział w filmie promującym działania Fundacji i poprzez to, może trochę nieświadomie stałam się osobą która będzie już na zawsze w jakimś stopniu z Fundacją związana. I bardzo dobrze, bo bardzo identyfikuję się z tym co Fundacja robi dla kobiet żyjących z pasożytem.

IMG_3343 Czytaj dalej

Trolltunga – czyli moja wyprawa na jedną z najbardziej znanych skał Norwegii.

Kiedy w marcu tego roku wróciłam z Norwegii mój syn zadał mi tylko jedno pytanie: „weszłaś na Język Trolla?” Niestety nie weszłam, bo szlaki wysoko w górach w Kraju Trolli otwierane są dopiero w maju. Już wtedy wiedziałam, że kiedyś tam wrócę. Wrócę głównie po to żeby zobaczyć ten kawałek skały.

Nasz wakacyjny pobyt w Norwegii zaplanowałam ze szczegółami, a Język Trolla – to miał być trzeci punkt programu. Niestety pogoda bardzo pokrzyżowała nam plany i musieliśmy je na bieżąco weryfikować, bo wiedziałam, że Trolltungi nie odpuszczę. Czytaj dalej

W górach z dziećmi …..

Temat do którego przymierzałam się już od dawna, ale odkładałam go na później, bo ciągle miałam jakieś nowe przemyślenia. Jednak po moich ostatnich wędrówkach po norweskich górach i po tym co tam zobaczyłam, tekst napisał się praktycznie sam.

Ale znowu zacznę od siebie. Jakiś czas temu widziałam w tatrzańskiej dolinie taki obrazek: mama, tata i dwoje dzieci Czytaj dalej

Jakość życia – co to takiego jest?

Kiedyś w przeszłości wiele, wiele razy słyszałam to określenie. Tylko że wtedy było ono raczej kojarzone z jakością życia ludzi starszych. Mówiono, że każdy ma prawo do godnej starości, do życia w odpowiednich warunkach, do opieki medycznej na jakimś tam poziomie itd.

Tak naprawdę na jakość naszego życia składa się wiele czynników Czytaj dalej

Norwegia latem, czyli moja druga wizyta w Kraju Trolli i …… na pewno nie ostatnia.

Pierwszy raz odwiedziłam Norwegię pięć miesięcy temu. Była wtedy zima. A na północy była jeszcze większa zima niż w Polsce. Wtedy nie udało mi się zbyt dużo zobaczyć, a ilość śniegu nie dała mi dojechać tam gdzie chciałam. Nie było więc innej opcji, jak powrót do Kraju Trolli latem. W międzyczasie mój syn zrobił listę miejsc, które koniecznie trzeba w Norwegii odwiedzić i zobaczyć. Na pierwszym miejscu oczywiście była Trolltunga…… Czytaj dalej

MOJE TATRY 2016 – deszcze, burze, Świstowa Czuba, Krzyżne, i powrót w doliny…..

Całą noc lało. Nastawiłam budzik na 5.30, ale i tak pioruny i błyskawice budziły mnie co kilka minut. Usnęłam właśnie po piątej, jak już ten deszcz się trochę unormował. Zwlekłam się z mojej pryczy tak trochę po ósmej. Gosia jadła w kuchni śniadanie. Dosiadłam się do niej i zaczęłyśmy się zastanawiać co dalej. Jakoś tak nikt nie kwapił się z wychodzeniem ze schroniska w tych strugach deszczu. Czytaj dalej

MOJE TATRY 2016 – czyli Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem.

Po raz kolejny przekonałam się jak ważne jest planowanie przed pójściem w góry. Zawsze trzeba planować, żeby później móc te plany zmieniać. Pojechałam w Tatry z bardzo konkretnym założeniem, gdzie chcę pójść, tylko że jak już kiedyś powiedziałam, pogoda w Tatrach to ruletka i nigdy nie wiadomo na co się trafi. Czytaj dalej

Ruszam w góry ……

Lipiec, czyli mój czas oderwania się na chwilę od rzeczywistości. Przyznam szczerze, że czekałam na tę chwilę od …… momentu powrotu z gór w zeszłym roku. Każdy kto idzie wysoko w góry wie o czym mówię, a kto w górach nie był, to powinien się o tym sam przekonać.

Kiedyś już o tym mówiłam, ale są takie dwa żywioły przed którymi czuję respekt Czytaj dalej